6 kwietnia 2013

Projekt: regencja - (prawie) ukończony spencer.

Spencer właściwie skończony, zostało "tylko" podłożenie rękawów. Muszę pomyśleć, jak to zrobić tak, aby nie było go widać!
Jak to zwykle bywa, na koniec wygląda on zupełnie inaczej niż planowałam - zamiast guzików są haftki, pierwotny kołnierz zamienił się w wąski, aksamitny otok, rękawy postanowiły wywędrować bardziej w lata 30 XIX wieku, a materiał nadal nie potrafi się zdecydować, czy jest bardziej rudy czy zielony.

Zdjęcia :)








Przeurocze zakładki na rękawach - dla mnie chyba najurokliwszy element całego spencera ;)
Łącznie spencer uszyłam w mniej niż tydzień - ale to tylko dlatego, że właściwie na nim się przez kilka dni skupiłam. Nie lubię robić jednej rzeczy na raz, szyjąc albo słucham audiobooków, albo oglądam seriale, albo   moich ulubionych vlogerów na YouTube (ostatnio są to PewDiePie i CutiePieMarzia, serdecznie polecam!), albo gram w Sims 3 :) Jeśli nie szyję, to prawie na pewno gram w pasjansa, rysuję lub sprzątam na biurku ...
Jednym słowem, pokolenie Google się kłania!

Szycie jak zwykle ręczne, materiał zakupiony w pakiecie na allegro, szacuję jego koszt na jakieś 12 zł (?), aksamit, podszewka, nici, haftki wygrzebane z zapasów mamy. Jestem zadowolona z tego, jak wyszedł ostatecznie, mimo że z pierwszym pomysłem ma raczej niewiele wspólnego.

Dobranoc!



12 komentarzy:

  1. No i super wyszło, bo jakżeby inaczej ;) Kolor jest faktycznie tajemniczy, na zdjęciach wygląda na brąz :P Teraz tylko pozostaje ci zrobic zdjęcie w pełnym rynsztunku, ciekawa jestem, jak te wszystkie elementy się połączą! A co pokolenia Google, znam to... Chociaż akurat szyjąc wolę się nie rozpraszać, dla mnie nawet przejechanie na maszynie prostej linii wymaga skupienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy dużo szyję maszynowo, często komputer leży na kanapie na ekranie (mam kłopot kupić laptop z wentylatorami, które zapobiegają przegrzewaniu:)), simsy wtedy chodzą na potęgę, a ja szyję maszynowo ;) Ale że wolę szyć ręcznie ... ;)

      Usuń
    2. Hahaha, ja jestem simsowym świeżaczkiem, bo zainstalowałam je dopiero teraz w Wielkanoc i to było pierwsze moje z nimi zetknięcie (nie licząc tych u koleżanek :P). Aha, i są takie specjalne wentylujące podkładki plastikowe pod laptopa. Ale ja oczywiście takiej nie posiadam i zawsze mam problem z komputerem w łóżku :/

      Usuń
    3. Że nakładki istnieją to wiem, problem w tym, że jak chcę kupić, na złość nikt o nich nie słyszał ;) A simsy uwielbiam kocham i adoruję! Nie ma chyba lepszej gry ... no ok, jeszcze pasjans ;)

      Usuń
  2. Zazdroszczę Ci talentu krawieckiego :). Sama trochę szyję, ale jedynie najprostsze, rozkloszowane spódnice, gdyż inne rzeczy przekraczają moje możliwości :) (hmm... kiedyś uszyłam też tunikę i dwie sukienki wczesnośredniowieczne, ale kroje również były bardzo proste ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie podziel się tymi średniowiecznymi! Wbrew pozorom, te suknie własnie takie były - proste, często warstwowe ;)

      Usuń
  3. Ja również strasznie zazdroszczę umiejętności krawieckich oraz cierpliwości, by po kolei stworzyć regencyjny strój. Kiedyś próbowałam sama coś uszyć, ale niestety okazałam się kompletnym beztalenciem. :) Niemniej jednak kocham modę z dawnych lat. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu to kocham ;) A szyć - dalej próbuj! Ale zacznij od prostszych rzeczy, może najpierw coś o rpostym kroju, np koszula albo torebka?;)

      Usuń
  4. podoba mi się, choc pewnie wcisnęłąbym jeszcze jakies subtelne ozdobienie...:) zakładki faktycznie urocze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nad tym myślałam ... może kiedyś ;)

      Usuń
  5. Szyjesz ręcznie, a wszystko jest takie równiutkie! Pewnie miną wieki, zanim ja się tak nauczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałabyś widzieć moich pierwszych szwów ... ;)

      Usuń