6 sierpnia 2012

Halka regencyjna - part 2.

My regency bodiced petticoat in progress :)
---

Jestem przepotężnym leniem. Pogoda również nie zachęca do wysiłku fizycznego ... Tak więc halka znajduje się w stanie połowicznie skończonym :)
Do końca pozostała spódnica i guziki. Spódnica nadal znajduje się w jednym, prześcieradlanym kawałku, a guziki leżą gdzieś w szufladzie.
Coraz częściej myślę, że cierpię na łagodną formę prokastrynacji.

Co do samej halki, wykańczanie dekoltu i pach to istny koszmar. Żeby było ładnie, musi być gładko. A przy trzech cięciach gładko i łatwo jako połączenie nie istnieje ...



W tle widać moją podkładkę chłodzącą pod laptopa ... mam pecha do przegrzewających się komputerów! Szpule nici na szczęście nigdy nie zawodzą ;)

Bardzo mnie cieszy to, ze halkę będę mogła nosić jako sukienkę letnią. Z biustonoszem leży idealnie, a materiał jest naturalny, przyjemny dla skóry.

Muszę zmobilizować siły i wziąć się do pracy!

PS: Dowiedziałam się, że nieprawidłowo szyję. Powinno się używać zawsze naparstka, wiedzieliście o tym? :)


6 komentarzy:

  1. rób rób, bo potem nie będzie czasu xD
    ja powinnam mieć milion naparstków kiedy robię matryce do linorytu o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przydałoby ci się ;) albo po prostu ubierz rękawiczki ;)

      Usuń
    2. rękawiczki nie przejdą;/

      Usuń
  2. Kciuki :)
    Nigdy nie umiałam używać naparstka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dopiero się uczę ;) Ach, te złe nawyki ...;)

      Usuń