Some fabric, which is horrible to me. I thought that it may be a skirt, but now thinking about bag ... And some hair problem - what to do, when we can't wash hair? I heard about alcohole ... Not decided, what think about it.
---
Nigdy nie trafiłam takiego materiału jak ten. Jest paskudny. Od początku mi nie pasował, nie pasuje nadal i raczej nie spasuje. A zrecyklingować trzeba, bo mi się nie mieści w szafach.
Miała być spódniczka a la Gavroche, taka prosta, z szelkami odpinanymi, ale chyba powstanie torba. To istna paskuda jest. Łee.
Przynajmniej gatunek się broni, bo to podobno bawełna - jak widać, gniecie się dość mocno, a i w dotyku też nie jest nieprzyjemna. Ale fakt faktem pozostaje, że to paskuda.
I trochę z drugiej beczki - tej włosowej. Myślę, że każdemu zdarzyło się, że akurat, gdy miał zamiar myć głowę, zabrakło wody - konserwacja rur, awaria w wodociągach, itd ...
Niestety, mnie to wczoraj spotkało. Wiem, ze sposobem na taką sytuację jest suchy szampon, ale czy słyszał ktoś o myciu włosów spirytusem? Wiem ,alkohol, wysusza, ale podobno ci, którzy są uczuleni na wodę (mama znała taką kobietę!), myją głowę właśnie alkoholem - nasączają waciki, wciskają w grzebień i grzebieniem wyczesują sebum.
Jakoś tak ... ciężko mi w to uwierzyć. Znaczy, z punktu widzenia początkującej włosomaniaczki. Ciekawa jestem, czy jako wyjście awaryjne by to zadziałało :)