12 września 2013

Co mnie inspiruje - moda współczesna.

Oczywistym jest, że kocham historię mody. Mniej oczywiste jest to, że z uwagą śledzę również tę współczesną, chociaż nie tak chronologicznie, kompleksowo i "praktycznie", jak bym chciała: mam swoich ulubionych projektantów, parę rzeczy, które determinują to ,co mi się podoba i dużą dozę dystansu do siebie - jestem zaprzeczeniem modnie ubranej osoby :)

Dziś chciałabym Wam przybliżyć to, co mnie ujmuje we współczesnych dziełach sztuki odzieżowej, oraz to, co mnie od niej nieraz skutecznie odstrasza.

Po pierwsze, muszę przyznać się, że modą jako taką (pokazami, kolekcjami, śledzeniem Tygodni Mody) się nie interesuję - bardziej liczy się dla mnie produkt sprzedawany w tym całym przemyśle, czyli ubiór. Swoją wiedzę o kolekcjach zdobywam głównie dzięki pinterest.com, blogom szafiarek (głównie mało znanych szafiarek zagranicznych, które nigdy w życiu by się tak nie nazwały) i Burdom :) Wiem, że niektórzy na Burdę patrzą bardzo krzywo, ale zdeterminowała ona moją estetykę odzieżową - wychowałam się wśród numerów tego magazynu, to ona pierwsza była dla mnie wyrocznią, co jest modne poza moim miasteczkiem, i - co najważniejsze - była i jest narzędziem pracy mojej mamy, która sama przyznaje, że przez tyle lat Burda wyrobiła sobie i renomę, i wysoki poziom - a dla mnie zdanie mojej mamy w kwestiach krawieckich bardzo się liczy.

Po drugie, mam swój specyficzny styl ubierania, ale nie pokrywa się on z tym, co podoba mi się na wybiegach. Powód jest prosty - do niektórych rzeczy nie mam ani figury, ani typu urody, ani wieku. Dlatego nie spodziewajcie się zobaczyć mnie w jakiejś super odjazdowej stylizacji - ja się tak nie ubieram. No, chyba że jest to suknia z początku XX wieku ;)

Co determinuje moje upodobania?

Trzy rzeczy: retro, geometryczność formy, kunszt wykroju oraz mistrzostwo wykończenia. Nie zawsze występują wszystkie na raz, czasami w czymś, co mnie urzekło w ogóle ich brakuje, ale czy w życiu, czy w moich "inspiracjach" przewijają się nader często.

Mam dwóch ulubionych projektantów - jeden to oczywiście Worth ( i ojciec i syn, choć kreacje ojca bardziej mnie urzekają), a drugi to Elie Saab. W jego kreacjach zachwycają mnie bogate, kryształowe zdobienia. Sprawiają wrażenie, jakby twórca spędził dużo czasu, wysiłku na wykonaniu sukni i włożył w nią dużo serca. Mniej zdobne modele zachwycają mnie kolorystyką, zwiewnością i "efektem motyla".













Wśród innych podziwianych przeze mnie kreacji są te z kolekcji Ulyany Sergeenko, Paper Crown, Recollection, Zuhaira Murada, bardziej klasycznych: Marchesy, Alexandra McQueena, Donny Karan, Caroliny Herrery, a take projektantów związanych ze stroną etsy.com: Alice Nightingale, Larimeloom i wiele, wiele innych.
Nie kręcę również nosem na ubrania z sieciówek albo dużych sklepów internetowych. Sheinside.com, oasap.com, asos.com odwiedzam często, chociaż nic nie kupuję.


Poniżej pogrupowane tematycznie "inspiracje":

Retro/romatyczne - koronki, kołnierzyki BeBe, falbany, bardzo luźne lub podkreślające talię fasony, szyfony, kwiatowe nadruki, pastelowe kolory:
















Geometria/krój - ciekawe tkaniny, geometryczne konstrukcje, cięcia, połączenia, nietypowe rozwiązania:

 












Zdobienia - podejrzewam, że bogato zdobione suknie zachwycają mnie swoją pracochłonnością. Hafty, koraliki, wytrawiane wzory, wstążki, sztuczne kwiaty:














Kolor - nie wspomniałam o nim, ale działa na moje zmysły. Soczyste kolory, nietypowe połączenia.












Jak widać, wiele z tych strojów łączy wiele elementów, które wymieniłam. 
Uwielbiam modę, ale tą współczesną zostawię jednak dziewczynom, które właśnie nią się zajmują ;) Lubię tropić elementy dawnych strojów, którymi inspirowali się projektanci i podziwiam ich kunszt(szczególnie modeli Haute Couture), pewniej jednak czuję się w "swoich rewirach" - czyli wieku XIX ;)

Wszystkie zdjęcia pochodzą z mojego profilu na zszywka.pl. Jeżeli chcecie zobaczyć więcej tego, co mnie inspiruje (duuużo więcej ...), zapraszam: <klik>

A do was co najbardziej przemawia?

Dobranoc! 


36 komentarzy:

  1. Witam!

    Do mnie wszystko przemawia. Widzę, że mamy wiele wspólnego, "dziewczyno ze Śląska";)"Znam" Cię właśnie przez zszywkę.pl. Już polubiłam Twój blog. Teraz będę mogła śledzić Twoje dokonania i interesujące wpisy na bieżąco, no i nowości na Twoich tablicach:)

    Pozdrawiam!
    Myszmag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, faktycznie, wielokrotnie mi się przewinęłaś przed oczami :) Miło mi cię powitać! Obyś tu została jak najdłużej ;)

      Usuń
  2. Projekty Elie Saab są zachwycające :) Myślę, że nie miałabym nic przeciwko, gdyby ktoś zechciał podarować mi sukienkę z numerem 4 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, słynna koronkowa Ombre ;D mnie zachwycają prawie wszystkie jego suknie ;D a co najlepsze, na początku w ogóle mi się nie podobały ;p

      Usuń
  3. Ja też czytam Twój blog od dłuższego czasu i bardzo go lubię :) Jeśli chodzi o stroje, to podobają mi się prawie wszystkie, chyba głównie dlatego, że są bardzo kobiece, a w modzie chodzi według mnie o to, żeby wydobywać piękno kobiety :) Najbardziej zachwyciła mnie pierwsza suknia - ze względu na kolor i krój, a także ruda pani a'la lata 50-te w sekcji "Retro"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, moda powinna być kobieca! Mam silnie zdeterminowany gust gdy chodzi o talię - MUSI być w ubraniu, chyba że jest to model baby doll ;) jeśli podoba ci się pani z sekcji retro, to zapoznaj się z projektami "Recollection" ;)

      Usuń
  4. O rany... Cieknie ślinka :P I co ciekawe, na tyle zdjęć były chyba tylko 2-3 ciuchy, których nie pokochałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tak myśłałam że ci przypadną do gustu ;p

      Usuń
  5. Większość modeli bardzo ładna :) Ja to chyba jestem konserwa, bo jednak lubię "normalne" suknie, te dziwne geometryczne nie podkreślające tali mi nie pasują. I zdobienia są prześliczne, ale mam jakąś fobię, że ZA KAŻDYM RAZEM myślę "jak to wyprać i wyprasować?" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego się ich nie prasuje ;p Z sukniami historycznymi jest ten sam problem - nie bez powodu nosiły multum bielizny pod spodem, przyszywały falbanki, nosiły wielowarstwowe kostiumy i posiadały wieloczęściowe fartuchy, które my uznajemy za dziwactwo ;)

      Usuń
  6. "mam swój specyficzny styl ubierania, ale nie pokrywa się on z tym, co podoba mi się na wybiegach. Powód jest prosty - do niektórych rzeczy nie mam ani figury, ani typu urody, ani wieku. Dlatego nie spodziewajcie się zobaczyć mnie w jakiejś super odjazdowej stylizacji - ja się tak nie ubieram. No, chyba że jest to suknia z początku XX wieku"

    Ciekawy byłby wpis o tym co nosisz tak normalnie, na co dzień. W czym można cię zobaczyć? Lubisz być widoczna czy stawiasz raczej na wygodę? Suknie z początków XIX wieku są śliczne, ale wiadomo, że raczej nie nadają się na studia czy do autobusu... ;)


    "Co determinuje moje upodobania?
    Trzy rzeczy: retro, geometryczność formy, kunszt wykroju oraz mistrzostwo wykończenia."

    A czy to nie będą cztery rzeczy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. geometryczność formy i kunszt wykroju to dla mnie ten sam punkt ;)
      Obawiam się, że nie miałabym o czym pisać, jeśli chodzi o moją szafę;p jest zapchana dżinsami, koszulami i sweterkami/żakietami, plus z 3 sukienki ;p Noszę się raczej albo na sportowo, albo elegancko, więc ... ;p

      Usuń
  7. Tyle kreacji, że aż się mieni w oczach! :D
    Mnie najbardziej urzekły te zrobione: 1, 2, 3. Są takie misterne, bogate, a zarazem delikatne... *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały Elie Saab ;) Ja uwielbiam ostatnią z jego kreacji, 11 zdjęcie ;) Dużo tego, zastanawiałam ise, czy nie rozbić na dwa posty ale następny będzie spis koszmarków modowych ;)

      Usuń
  8. Każdy ma swój styl, gust i dobrze, bo gdyby wszyscy ubierali się tak samo świat byłby nudny.
    Zdjęci są cudowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ile kąsków!;) Z Elie Saab najbardziej mnie przyciągają 3, 6, 7, 8, 9 i 11 (co za kroje i zdobienia), w kategorii retro b podoba mi się ten awangardowy płaszcz z roślinnym wzorem, w zdobieniach, przypuszczam, że suknia - 6, a jeśli chodzi o kolor - 1 i 7. Bardzo ciekawy post!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zacznę numerować zdjęcia ;p Ja zawsze patrze na ubranie jako na konstrukcję (nawyk wpojony przez rodzicielkę), później na materiał i kolor, na końcu na stylizację ;p

      Usuń
    2. Hmm, ja chyba na wszystko na raz, choć na stylizację najmniej - jeśli oceniam akurat strój:) Ale nawet jeśli fason zwaliłby mnie z nóg, a kolor mi nie podejdzie, to całość jest dla mnie przekreślona - wiem, dość radykalne podejście;)

      Usuń
    3. Ja podchodzę do tego inaczej ;p jak krój ciekawy, możńa kolor zmienić - w końcu idzie samemu uszyć ;p

      Usuń
    4. Haha, gdybym tylko umiała szyć, na pewno od razu przerzuciłabym się na taką filozofię:P

      Usuń
    5. nic prostszego! Zawsze słyszę, że właśnie szycie to praktyczna umiejętność którą niepotrzebnie zepchnięto w kąt! Kiedyś każda kobieta- bez wyjątku! - potrafiła szyć - jeżeli nawet nie robiła tego po mistrzowsku, była w stanie haftować, zszyć bluzkę itd. Teraz dziewczyny mają dwie lewe ręce do igły ... i twierdzą, że to dlatego, że brak im talentu ;p Pytanie, czy kiedykolwiek próbowały coś uszyć, aby sprawdzić czy naprawdę nie mają predyspozycji? Nie od razu Kraków zbudowano! Sama zaczynałam od obserwacji mamy - przesiedzialam przy niej godziny ... Potem powierzono mi najpeirw prucie fastryg, potem fastrygowanie. Następne było wycinanie wykrojów (świetna nauka! Żeby nie wyciąć nieodpowiednio, przy okazji uczyłam sie skalować rozmiary, podstaw konstrukcji, takich prawd jak nitka prosta, zapasy, zakładki ,zaszewki, kołnierze itd.) I faktycznie dopiero na studiach tknęłam maszyny, próbując uszyć mock up gorsetu :) finał: zszyłam cztery lewe polówki,zamiast 2 prawych i 2 lewych, dodatkowo zrobiłam wielokrotne szwy, wyglądało to paskudnie ;D Następna uszyta przeze mnie rzecz - bluzka pod gorset - była wyprawą z motyką na slońce - chwyciłam sie za paski, których do tej pory nie cierpię ;) Wyglądała nieco lepiej, ale skutecznie znielubiła mnie i maszynę ;) Potem zaczełam szyć ręcznie. Po uszyciu koszuli, gorsetu, halki, drugiego gorsetu, sukni, spencera nadal uwielbiam szyć ręcznie, a do maszyny wróciłam - wywania dależy podejmować! ;)
      Więc może po tej mojej pełnej pasji przemowie spróbujesz coś uszyć?:)

      Usuń
    6. Wiesz co, nie tak dawno byłam zmuszona do drobnej interwencji krawieckiej - chciałam pozbyć się rękawków w mojej sukience, musiałam oczywiście odpruć, a potem podszyć to, co zostało, żeby się nie strzępiło i wykrój wyglądał jako tako. Fastrygowanie to już była tragedia, a szycie.. (gdybyś to zobaczyła, na pewno uznałabyś za "dzieło" rąk osoby upośledzonej, delikatnie mówiąc). Sprułam i za drugim razem było nieco lepiej, ale nie miałam czasu na eksperymenty, bo szyłam wieczorem, a sukienkę potrzebowałam na drugi dzień rano. Dodam, że była czarna batystowa na.. białej podszewce. Dlatego każde niedociągnięcie po lewej stronie po prostu kuło w oczy.
      Pewnie masz rację, że gdybym trochę poćwiczyła, może byłoby lepiej.. ale jakoś motywacji brak;) Kiedyś chciałam dostać wykroje na ciuchy z lat 50.,60., np.: http://www.risingfeenix.com/inc/sdetail/41491/100082 http://www.ebay.com/itm/VOGUE-VTG-RETRO-30s-40s-50s-MISSES-DRESS-SEWING-PATTERN-MISS-PLUS-SIZE-U-PICK/221185493058?_trksid=p2047675.m1850&_trkparms=aid%3D222002%26algo%3DSIC.FIT%26ao%3D1%26asc%3D17577%26meid%3D1308458018976476248%26pid%3D100011%26prg%3D8145%26rk%3D3%26rkt%3D5%26sd%3D270809225738%26
      http://www.ebay.com/itm/VINTAGE-SEWING-DRESS-PATTERNS-BUTTERICK-MCCALL-VOGUE-SIMPLICITY-LOT-15-/151078081158?nma=true&si=odSg6R6JzhbdfZhbCABSOiNCamk%253D&orig_cvip=true&rt=nc&_trksid=p2047675.l2557 Ale póki co ceny mnie odstraszają. Gdybym coś takiego dorwała w ręce, to gwarantuję Ci, że mój zapał wystrzeliłby w jednej chwili i w jednej sekundzie znalazłabym się przy maszynie:D (tak wiem wiem, fantazjowanie, trzeba zaczynać od prostszych rzeczy;)

      Usuń
    7. Niekoniecznie od mniejszych, ale od prostszych na pewno ;) Zawsze możesz spróbować uszyć spódnicę w stylu lat 60 - z koła, na gumie, z halką tiulową ;)

      Usuń
    8. Racja, chociaż ja jestem trochę kapryśna, trochę zrzędliwa i mam podejście: jeśli szyć - to od razu coś super, świetnej jakości itd. Może za jakiś czas się szarpnę na te wykroje i wtedy motywacja sama przyjdzie, bo teraz wychodzę z założenia: co z tego, jeśli się nawet nauczę, jak potem nie będę mogła szyć lepszych rzeczy (z braku wykrojów;;P).

      Usuń
    9. Oj, wykroje znajdziesz darmowe, vintage, np na pintereście ;p Tylko trzeba się poduczyć w kwestii dopasowania i skalowania wykroju ;)

      Usuń
  10. Dolce&Gabbana fall/winter 2014. Co Ty na to? Symetria, kolory, blyskotki i niebanalne Bizancjum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie zbyt mozaikowa ;p Jakoś tak mi od początku nie podpasowała. A np. Alexander McQueen tegoroczny baaardzo mi sie podobał - uwielbiam zdobienia hiszpańskie ;)

      Usuń
    2. Mi akurat bardzo się podoba! To znaczy nie wszystko bez wyjątku, ale wiele z nich robi ogromne wrażenie. Tutaj jest mniej ekstrawagancki i mniej bizantyjski przykład (wydaje mi się, że też z tej kolekcji): http://4.bp.blogspot.com/-bFt7u3prVQs/UIqfGGBNsmI/AAAAAAAACZY/8MI1wPtDfDg/s1600/dolce-gabbana-1.jpg Piękny kostium - z kroju lata 60. i świetne buty - a nie te współczesne paskudztwa na niebotycznych obcasach.

      Usuń
    3. No tak, pokazałas mi coś, czego nie wiązano z tą kolekcją - bo było zbyt mało "bizantyjskie" i dziwaczne ;p Ja nie mam nic przeciwko wyszywaniu kamieniami strojów, ale tak wielkie kamienie, plus motywy religijne mi wyjątkowo nie podpasowały - szczególnie, że jak ognia unikam nawiązań do wierzeń religijnych - co widać na blogu ;p Po pierwsze: wiara to prywatna sprawa, po drugie - nie powinno się z nią tak obnosić i tak jej komercjalizować ...

      Usuń
    4. Co nie zmienia faktu, że kostium który mi podesłałaś jest cudowny! I to połaczenie kolorów! ;)

      Usuń
    5. No cóż, zgadzam się, symbolika religijna w jakiejkolwiek postaci obecna na ubraniach (czy jakakolwiek inna), też mi nie podchodzi i umieszczanie podobnych motywów z góry uważam za nietrafiony pomysł. Dlatego chyba źle to ujęłam, że nie "wszystko bez wyjątku" mi się podoba, a raczej są wyjątki, które mi przypadły do gustu;) Choćby te:
      http://www.inspirationbycolor.com/wp-content/uploads/2013/05/Dolce-Gabbana-Fall-Winter-2013-2014-Mil%C3%A1n-Red-11.jpg
      http://s19.postimg.org/3todcp8er/00650h.jpg (oczywiście naszyjnik można pominąć)
      http://s19.postimg.org/412thq4lv/00330h.jpg (tutaj j.w. - naszyjnik plus kolczyki)
      http://s19.postimg.org/b9j1kr6qb/00540h.jpg
      http://s19.postimg.org/8bqo4sogj/00620h.jpg
      http://s19.postimg.org/ryp2uespf/00660h.jpg :)

      Usuń
    6. Trzecia cudowna! do tej jednej się przekonałam ;p

      Usuń
  11. Jakie piękne suknie! szkoda, że nie miałabym gdzie takiej założyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W większości są to suknie Haute Couture, które można by ewentualnie ubrać tylko na własny ślub ;)

      Usuń