Turniura nieco przesunęła się w czasie (nie ma sensu szyć czegoś, co prawdopodobnie za chwilę przestanie pasować), za to w ruch poszła suknia z drugiej dekady XIX wieku:
![]() |
| Waugh, "Cut of women's clothes 1600-1930" |
A o to suknie, które są inspiracją tej mojej:
O dziwo, kolor mojej sukni z tymi się nie pokrywa ... Planuję albo ciemny granat, albo butelkową zieleń ;)
Zdjęcia wstępnego modelu połowy stanika. Podniosłam nieco dekolt (mój biust w gorsecie ma tendencję do wyskakiwania z zbyt niskich dekoltów ...), Prawdopodobnie również poszerzę dosyć dużo talię.MOŻE uda mi się uniknąć odstawania pleców ;) Prawdziwym problemem było za to ... ułożenie materiału przodu tak, aby chciał się układać ;p Przekonałam się, ze materiał ma wiele skosów! ;)
Specjalnie do tej sukni uszyję również halkę sznurową. Póki co zdekatyzowałam sznurek, przygotowałam do prasowania materiał i zbieram siły na ręczne szycie ;)
Susząc sznurek omal nie zniszczyłam klapy pianina :( Nie wiem jakim cudem, ale nie wpadłam na to, że ręcznik zacznie nasiąkać wodą, i nic pod niego nie podłożyłam. Chwała przytomności mojej mamy, która zwróciła mi uwagę ... Nic się nie wypaczyło, jedynie emulsja do drewna, którą co jakiś czas nasączam pianino zrobiła się nieco lepka ;) Tu mam pytanie: czy ktoś z was próbował ratować plamy po wodzie orzechem włoskim? Słyszałam, że natłuszczenie plamy może pomóc ... jestem ciekawa, bo na pianinie jest jedno "wygrzane" do białości miejsce ;)
Miłego dnia!
















