Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje szycie. Pokaż wszystkie posty

1 marca 2013

Projekt: regencja. Budka :)

Najszybszy projekt ever ;) Zaczęty wczoraj wieczorem, skończony dzisiaj po południu - ekspres ;)

Tu wspominałam co to są budki - kapelusze z charakterystycznymi daszkami. Dziś zrobiłam sobie podobny:)
Lata (tak myślę) 1810-1820, budka spacerowa. Wtedy modne było łączenie różnych kolorów kapelusza, rękawiczek, spencerów, sukni ... Różnych ,ale korespondujących ze sobą ;)



Inspiracją były kapelusze z - a jakże - "Dumy i uprzedzenia" (1995 r.)
Na niego mam chrapkę, którą w końcu zaspokoję.




I kapelusz, który mnie zainspirował:


Kapelusz z różnych stron :)






I z serii "Making Off":

1. Zacznijmy od tego, jak kapelusz najpierw wyglądał :) Kapelusz z Aldi za 1,50 zł. Wycięłam otok, skróciłam go mniej więcej o 1/3 długości i zaczełam "wyginać".


2. Postanowiłam pokryć środek "woalem" ( to POWINIEN być woal, a jest resztka gładkiej firany ;)). Metoda zakładkowa najlepiej sprawdza się właśnie na słomkowych kapeluszach. Reszty nie obcinałam, jest obecnie podszewką kapelusza.

3. Przyszywanie "podszewki". Nie polecam robienia tego ręcznie, za pomocą nitki i igły. Trawa jest bardzo twarda, lepiej sprawdziłby się klej na gorąco ( najlepiej w pistolecie).


4. Korona kapelusza zrobiona jest z ciemnofioletowej tafty. Następnym razem użyję bardziej podatnego materiału. Kroi się ją z koła, marszczy, przyszywa do otoku (jak poprzednio, lepiej wynaleźć sobie jakiś inny sposób niż przyszywanie ... ;))


5. Po przyszyciu korony do otoku, pozostały tylko prace estetyczno - kosmetyczne ( i w moim wypadku, zabezpieczające trawę przed rozsypaniem się): lamówka, wstążki do wiązania i ozdoby.

Teraz dwa zdjęcia spontaniczne, Magda dorwała telefon :)



Budka jest szyta ręcznie, wykrój własny. Wszystko znalezione w domu, kapelusz kupiony na wyprzedaży :)



26 lutego 2013

Projekt: regencja: kolejny etap wykańczania sukni.

Mała próbka, jak to wygląda na żywym ciele.
Trochę gołe, trochę puste, ale przy zdjęciach skończonej sukni będzie wyglądać o niebo lepiej.

"Artystyczność" zdjęcia powala - Asia uczy się edytować obrazy ;) Musicie to przetrzymać ;)
Suknia została zaszpilkowana, czeka na podszycie dołu i można się brać za następny element - czepek :)

Czym przekupić Nadwornego Fotografa, aby wstał w sobotę o szóstej rano?:)


29 grudnia 2012

Sukienka regencyjna, półmetek robót.

27 grudnia blog obchodził roczek :)
Niestety, tegoroczne święta spędziłam z chusteczkami, mlekiem z miodem, kocykiem i lekami na przeziębienie. Coś się nosi w powietrzu, każdy każdego zaraża. Zgłaszać się, kto jest zdrowy :)

Sukienka regencyjna doczekała się małego postępu w pracach!


Do prawie gotowego stanika sukni doszyłam spódnicę i sznurek zamykający. Bardzo mnie bawi w tej epoce fakt, że nie używano za bardzo guzików, a jak już to robiono je z materiału sukni, rzadziej z macicy perłowej czy z drewna. Najpopularniejszymi zapięciami sukienek były właśnie wiązanie, sznurowanie, przód fartuchowy (z klapką, jak w fartuszku) i rzadziej guziki. Nie uznawano obecności tych ostatnich z przodu, a z tyłu było je ciężko zapiąć.


Nierówna talia nie jest błędem. W tym okresie suknie były asymetryczne - z przodu stanik kończył się tuż pod biustem, z tyłu parę lub paręnaście centymetrów wyżej. Plus takiego rozwiązania to wysmuklenie niewiarygodne sylwetki.


Plecy, w przeciwieństwie do tego co szyją niektóre dziewczyny, miały pewne ustalone zasady krojenia. Nachodzące na łopatki rękawy, daleko idące szwy, miały dopasować sukienkę do pleców, jednocześnie optycznie prostując sylwetkę. Nie lada wyzwaniem było zmieścić na tak małej przestrzeni bardzo dużo materiału. Nie wyszło idealnie, marszczenie nie jest równe, ale przy następnej sukni już takiego błędu nie popełnię :)
"Dodałam" sukience biust, bo sama jakoś go uwydatnić nie chciała ;)
 Kolejnym etapem będzie wykrojenie rękawów. Aby stworzyć wykrój, musiałam mieć gotową suknię - odpowiednio dociążoną, zmarszczoną i wyrównaną. Po rękawach już tylko prace wykończeniowe: obrzucanie dołu i rękawów, szwów wewnętrznych i prasowanie. To ostatnie mógłby zrobić ktoś inny ;)


A teraz zmiana tematu.

Nasza rodzinna choinka. Kolejny rok już mieliśmy (prawie) identyczne drzewko. Wszyscy uwielbiamy ten wiszący czubek :)


I zmora większości studentów: nauka! Sesja się zbliża, najpierw jednak czeka nas sesja zaliczeniowa. Mi udało się jeszcze ukraść parę dni stycznia, nasz kierunek ma akurat wolne :)


Jakieś postanowienia noworoczne macie? Moim głównym jest ... zdążyć ze wszystkim, co sobie zaplanuję, żeby się potem niepotrzebnie nie denerwować  :)

Dobranoc!

5 września 2012

Budka.

Preparations for making regency straw bonnet. I'm curious, what it will be look like in future ;)
---
Dzisiaj czepkowo -kapeluszowy wpis :)

Jak wiadomo, kiedyś ( i dzisiaj też) prawdziwa dama nie pojawiłaby się publicznie bez kapelusza. Ba, żadna szanująca się, skromna kobieta, nie pokazałaby publicznie odsłoniętych włosów na spacerze, w kościele, w sklepie, itd. No i wiadomo, kapelusz miał chronić przed opalenizną - kiedyś była to oznaka biedy. No bo kto to słyszał spędzać cały dzień na ciężkiej pracy w polu? Gdy dziewczyna nie mogła sobie pozwolić na kupno kapelusza, nosiła chustę (kto oglądał "Chłopów" i Jagnę z długaśnymi warkoczami? Takie eksponowanie włosów było ... wysoce niestosowne :)).

Dlatego kolejnym (jednym z wielu) celów przy szyciu regencyjnej garderoby jest budka - charakterystyczny dla XIX wieku kapelusik z wydłużonym z przodu rondem.

Źródło: www.regencydresses.blogspot.com

Źródło: Museum of Fine Arts Boston.
www.mfa.org
Jestem wielką fanką tych kapeluszy! Fakt faktem, NIC w tych bardziej wymyślnych nie widać, ale nie o to przecież chodzi, prawda? Mamy być piękne, nie samodzielne ;)
Te kapelusze przewijają się w modzie od 1795, 1800 roku aż do 1870. Przedtem i potem pojawiły się kapelusze jakie my znamy - dosyć duże ( monstrualne już w epoce Titanica) oraz małe hełmy i stroiki ( wiek XX). Oczywiście, budki nie były jedynymi nakryciami głowy! Popularne były też turbany, szarfy, opaski, stroiki najróżniejszej maści ( z martwymi zwierzakami włącznie). Ale trzeba przyznać, że właśnie te kapelusiki były przeurocze.
Te dwa wyżej to typowe budki regencyjne. Późniejsze aż kapią od koronek, wstążeczek, kwiatów, gałązek i perełek.

 Moja budka miała być cała z materiału, ale jak to zwykle bywa, Asi z pomocą przyszły przeceny :)


Kapelusz dorwałam w Aldi za ... 1,50 zł :) Troszeczkę sfatygowany, ale to nie będzie problemem. Niezniszczone ma być tylko rondo.

Bajka się zaczyna gdy zaczniemy się zastanawiać, jak zamienić tę paskudę w budkę? Otóż, podobno w tym wypadku cuda potrafi zdziałać ciepła woda :)

Jeszcze nie wiem, co mi z tego wyjdzie.
Kapelusz jednak przesuwa się chwilowo na dalszy plan - w trakcie szycia ( a właściwie krojenia) jest sukienka - mam wykrój stanika, spódnicę podobnie jak w halce, będę dobierać bez wykroju.

Na koniec, przykład dziwności i dziwostek regencyjnych:

To ...

Źródło: www.costume-and-construction.tumblr.com

... przykrywało się tym :)

Źródło: www.whitakerauction.smugmug.com

W tej pielusze chowano koczek, spod falbanek wymykały się loczki. To już przykład budki z lat późniejszych, w których elegantki pokochały przesadę ;) By the way, czepki nosiły głównie stare panny i mężatki. Prawie nigdy ich nie zdejmowały.

A w międzyczasie już się cieszę na powrót na uczelnię. Półroczne wakacje to STANOWCZO za długo!

17 sierpnia 2012

Halka regencyjna - ukończona

Finished regency bodiced petticoat!
---
Szycie halki zajęło dużo czasu. głównie dlatego, że nie chciało mi się nad nią przysiąść raz a dobrze, tylko robiłam po kawałeczki co dzień, dwa.
Nie jest idealna, ale swoją podstawową funkcję spełni: odbije sukienkę od nóg, podtrzyma co trzeba, zapewni odpowiednią sylwetkę.

Model jest bardzo kombinowany, ale oscyluje między latami 1800-1820.

Zdjęcia na ludziu:



Zdjęcia na Gryzeldzie (tak, mój manekin ma imię):





Teraz sukienka. Mam już mniej więcej skrystalizowane, co chcę. Pytanie, czy to znajdę :)

9 sierpnia 2012

Halka regencyjna - part 3.

Regency petticoat now have skirt ;) To be honest, I sewn it wrong sides O.o 
---
Halka doczekała się sfastrygowania dołu z górą ... złymi stronami :) Musze spruć i przyszyć spódnicę do odpowiedniej części góry.
Wcale nie jest tak prosto zamienić wielgachny prostokąt materiału w sukienkę. Trzeba jakoś upchać nadmiar materiału, zrobić to w miarę symetrycznie (oczywiście ja tego zrobić nie umiem ;)) i zszyć ze sobą momentami 8, 9 warstw. Zastanawiam się, czy nie poszukać jeszcze 9 naparstków ;)

Tutaj spódnica jest przyszpilkowana do manekina. Musiałam sfastrygować same zakładki :) Stanik jest jeszcze krótszy, musiałam go wyrównać i podłożyć. Nadal zastanawiam się nad zapięciem. Jakiegokolwiek bym nie wybrała, sama się w to nie ubiorę :(

Pierwsze dwa zdjęcia prezentują halkę na zwykłym, współczesnym biustonoszu - mam ją zamiar wykorzystać jako sukienkę. Nie układa się zbyt cudownie.


 Następne to halka na moim gorseciku - przepraszam za dosadne wyrażenie, ale bubel jest na mnie za duży. Naciągnął się! Od razu lepiej leży :)



W obu przypadkach halka nie jest zapięta, wtedy będzie się układać prawie idealnie. Muszę w końcu doczytać JAK się konstruuje zaszewki. Na szczycie biustu czy pod nim?

Ogólnie jestem miło zaskoczona efektem. Nie spodziewałam się zbyt wiele po pierwszej mojej - jakby nie patrzeć - samodzielnie zaprojektowanej sukience, a tu ma to ręce i nogi!

Miłego dnia :)
Asia

PS: Wy też macie takie koszmarne włosy jak się suszą? Kolonie, obozy, plantacje całe ... I chyba czas podciąć końcówki ;)

16 lipca 2012

Halka regencyjna.

I've started my regency petticoat! Now here's only bodice, I add the skirt later. Also, one of the Living History which I finished watching.
---

Halka jest już w stanie połowicznie przetworzonym. Znaczy to tyle, że góra halki - stanik - jest już na etapie wykańczania. Spódnica jeszcze w głębokim lesie.



 Muszę stwierdzić, że przy zbyt dużym gorseciku (jeszcze się naciągnął!) i dopasowanym staniku nie mam w ogóle biustu. Obwiniam też za to moją lecącą w dół wagę, ale no halo, trochę by się przydało! To nie Tudorowie!

Znów, sama robiłam wykrój.




Halka, podobnie jak gorset, składa się z przodu, tyłu i szelek. Tym razem podwyższyłam jednak podkrój pach, zebrałam wcześniej nadmiar materiału na łopatkach i podwyższyłam talię. Mam nadzieję, że szew pod biustem nieco oddzieli od siebie brzuch i biust :(

Sam stanik składa się znów z dwóch warstw materiału, spódnica będzie jednowarstwowa.
Już w tym momencie manekin ma na sobie pięć warstw! Na pewno nie będzie to strój na upały :)

Ciekawostka: Wiecie, że w epoce wiktoriańskiej niezależnie od panującej aury namiętnie noszono wełniane materiały? Nawet stroje kąpielowe były wełniane. Nie wyobrażam sobie naszych ostatnich upałów i pełnego stroju z XIX wieku ... Było to spowodowane poglądem, że wełna zabija zarazki, zapobiega wychłodzeniu organizmu (jak wiadomo, przeziębienie prowadziło do zapalenia płuc, a te do śmierci). Skutek? Wiele dzieci umierało z przegrzania.

Mam również dla was kolejny serial z serii "Living History"!

FRONTIER HOUSE

Trzy współczesne rodziny dostają szansę przeżycia przygody w 1883 roku, jako pionierzy Dzikiego Zachodu.
Mi osobiście bardzo podobał się pomysł założenia mini społeczności. Dopiero wtedy widać, jak różne było życie kiedyś od życia teraz. No i kto chce zobaczyć śnieg w lecie? :)
Link do serialu na Youtube: Frontier House Episode 1

Miłego dnia wszystkim życzę :)