Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty

3 października 2013

Projekt: regencja: ukończona sukienka.

Dzień dobry, dobry wieczór :)

Dziś przedstawię wam specjalnego gościa: moją przyjaciółkę, Magdę. Z Magdą łączy mnie dość długa i nietypowa przyjaźń: poznałyśmy się parę lat temu na pewnym forum internetowym, po kilku latach się spotkałyśmy, obecnie Magda przyjechała na studia na Śląsk. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak mnie to cieszy. Przyjaciele to wspaniały wynalazek ;)

Od teraz Magda będzie się pojawiać na blogu częściej, razem z drugą Magdą - nadwornym fotografem.
Oznacza to również więcej projektów szyciowych w najbliższym czasie ;)

Dziś dodam zdjęcia sukienki z projektu Regencja, nadrabiając w ten sposób ostatnią zaległość i oficjalnie go zamykając ;)








Nie mogło zabraknąć elementu humorystycznego :)




Dobranoc! ;)


26 lutego 2013

Projekt: regencja: kolejny etap wykańczania sukni.

Mała próbka, jak to wygląda na żywym ciele.
Trochę gołe, trochę puste, ale przy zdjęciach skończonej sukni będzie wyglądać o niebo lepiej.

"Artystyczność" zdjęcia powala - Asia uczy się edytować obrazy ;) Musicie to przetrzymać ;)
Suknia została zaszpilkowana, czeka na podszycie dołu i można się brać za następny element - czepek :)

Czym przekupić Nadwornego Fotografa, aby wstał w sobotę o szóstej rano?:)


29 grudnia 2012

Sukienka regencyjna, półmetek robót.

27 grudnia blog obchodził roczek :)
Niestety, tegoroczne święta spędziłam z chusteczkami, mlekiem z miodem, kocykiem i lekami na przeziębienie. Coś się nosi w powietrzu, każdy każdego zaraża. Zgłaszać się, kto jest zdrowy :)

Sukienka regencyjna doczekała się małego postępu w pracach!


Do prawie gotowego stanika sukni doszyłam spódnicę i sznurek zamykający. Bardzo mnie bawi w tej epoce fakt, że nie używano za bardzo guzików, a jak już to robiono je z materiału sukni, rzadziej z macicy perłowej czy z drewna. Najpopularniejszymi zapięciami sukienek były właśnie wiązanie, sznurowanie, przód fartuchowy (z klapką, jak w fartuszku) i rzadziej guziki. Nie uznawano obecności tych ostatnich z przodu, a z tyłu było je ciężko zapiąć.


Nierówna talia nie jest błędem. W tym okresie suknie były asymetryczne - z przodu stanik kończył się tuż pod biustem, z tyłu parę lub paręnaście centymetrów wyżej. Plus takiego rozwiązania to wysmuklenie niewiarygodne sylwetki.


Plecy, w przeciwieństwie do tego co szyją niektóre dziewczyny, miały pewne ustalone zasady krojenia. Nachodzące na łopatki rękawy, daleko idące szwy, miały dopasować sukienkę do pleców, jednocześnie optycznie prostując sylwetkę. Nie lada wyzwaniem było zmieścić na tak małej przestrzeni bardzo dużo materiału. Nie wyszło idealnie, marszczenie nie jest równe, ale przy następnej sukni już takiego błędu nie popełnię :)
"Dodałam" sukience biust, bo sama jakoś go uwydatnić nie chciała ;)
 Kolejnym etapem będzie wykrojenie rękawów. Aby stworzyć wykrój, musiałam mieć gotową suknię - odpowiednio dociążoną, zmarszczoną i wyrównaną. Po rękawach już tylko prace wykończeniowe: obrzucanie dołu i rękawów, szwów wewnętrznych i prasowanie. To ostatnie mógłby zrobić ktoś inny ;)


A teraz zmiana tematu.

Nasza rodzinna choinka. Kolejny rok już mieliśmy (prawie) identyczne drzewko. Wszyscy uwielbiamy ten wiszący czubek :)


I zmora większości studentów: nauka! Sesja się zbliża, najpierw jednak czeka nas sesja zaliczeniowa. Mi udało się jeszcze ukraść parę dni stycznia, nasz kierunek ma akurat wolne :)


Jakieś postanowienia noworoczne macie? Moim głównym jest ... zdążyć ze wszystkim, co sobie zaplanuję, żeby się potem niepotrzebnie nie denerwować  :)

Dobranoc!

5 listopada 2012

Sukienka regencyjna.


Sukienka, podejście drugie. W pierwszej wersji, ze względu na starość materiału, pojawiła się wielgachna dziura mniej więcej na wysokości pępka - ani załatać, ani udrapować (przy czym powstać jej pomogła Magda! ;)). Wersja druga - nowy materiał, poprawa paru błędów, i jeden weekend pracy póki co :)




  Przepraszam za obecność "tła" w tle, ale zaczynamy w domu remont, i chwilowo w moim pokoju schronienie znalazły panele podłogowe ;)

Sukienka będzie biała, prosta, długa, zapinana na troczki z przodu, marszczona w biuście, z półdługim rękawem. Na Gryzeldzie wisi, bo Gryzelda jako przeciętna nieistniejąca kobieta, nie ma moich kształtów ;)

Szycie jak zwykle ręczne (uspokaja mnie), podszewka to lniane płótno, góra - nie mam zielonego pojęcia co  to - karbowany, luźno tkany prześwitujący materiał z domieszkami (mały grzeszek - ale materiał był po okazyjnej cenie ;)) Na spódnicę przeznaczyłam dwie długości materiału bez podszewki, resztka pójdzie na rękawy (psychicznie nastawiam się na bitwę, podobno jest to najtrudniejsza część szycia strojów historycznych).

Miłego dnia! :)

16 maja 2012

Vintage hair + something new. Warkoczowa plecionka i sukienka do przerobienia.

Hello! Today's pictures of  very vintage hairstyle. I love this drawings! 
Also something catched up in Second Hand - ugly dress. But fabric is interesting: checkered pattern, 100% cotton. It will be coat or ramonese jacket. Not decided yet.
Have a nice day :)

---
Dzisiaj znowu z serii retro i vintage ;)
Fryzura którą wykonałam to pierwsza z lewej. niestety, z braku długich włosów, końcówka wyglądała jak mysi ogonek i trzeba było jakoś temu zaradzić. Te rysunki znalazłam jakiś czas temu, niestety już nie pamiętam gdzie. Takim moim marzeniem jest wykonać je wszystkie :) Pożyjemy, zobaczymy.

 Modelką jest Ania, ta od kręconych włosów. Uwielbiam zaplatać włosy, które nie są proste. Przynajmniej zyskują trochę na objętości :) Przepraszam za laptop w tle, ale to świetna metoda na marudzenie - jak się modelka czymś zajmie, przynajmniej nie narzeka ;)


 A teraz zapowiadany offtop krawiecki.
Sukienka wyłuskana przez moją mamę w SH. Powiem szczerze, że krój - za wyjątkiem samego kołnierzyka - jest wprost paskudny. Ale nam spodobał się materiał. Ciekawy wzór i stuprocentowa bawełna.
Wciąż myślę, na co przerobić ten koszmarek. Rozsądek podpowiada, że powinna to być sukienka, ale ja mam raczej chrapkę na płaszczyk lub kurtkę ramoneskę.
Czy ktoś patrząc na to zdjęcie uwierzyłby, że mam cytrynowożółte ściany? :)

PS: Wiecie co jest istną kopalnią fryzur? :) Koreańskie dramy :) Także męskich - choć podejrzewam, że dla znakomitej większości naszych brzydszych połówek to nie będzie najlepszy przykład męskiej mody "fryzurowej" ;)