Ludziom szycie ręczne kojarzy się z ogromną pracą, czasochłonnością, nierównymi ściegami, i haftowaniem. Dla mnie to istna terapia psychologiczna. Można się wyciszyć, zająć czymś myśli i ręce, obejrzeć jedną lub dwie dramy historyczne :)
Swoje ręczne szycie zaczęłam od fastrygowania - przefastrygowałam kilometry szwów, podłożeń, marszczeń, itd. Pomagałam mamie - nie przesadzając, fastrygowałam od 10 roku życia do zeszłych wakacji - tylko fastrygowałam. Z maszyną średnio się lubimy - pierwsze moje z nią spotkanie zakończyło się złamaniem igły (potem okazało się, że to nie była moja wina - transporter był pęknięty), po którym to nie tknęłam maszyny przez 8 lat ;) W końcu, gdy odziedziczyłam Łucznika (tego od złamanej igły), postanowiłam przemóc dziecięcy strach i siąść do szycia.
Mimo to, nadal uwielbiam szyć ręcznie ;)
Wiele osób widząc szyte przeze mnie rzeczy regencyjne wprost nie wierzy, że wszystko to uszyłam w rękach. Nie oszukałam przy żadnym ściegu, wszystkie wykonałam zgodnie z realiami epoki. Dzięki Bogu, w szyciu ręcznym potrzebne są tylko 3 ściegi ;)
Chcę się z wami podzielić trikami na szycie w miarę szybkie, bezbolesne, i przyjemne.
1. Pamiętaj, że są trzy szwy: przed igłą, za igłą i ścieg kryty. Każdy jest przydatny, a przy różnym stopniu ścisłości można uzyskać różne efekty.
Ścieg przed igłą - gdy szyjemy równo, zachowując jednakowe odstępy otrzymujemy fastrygę. Gdy z jednej strony wydłużamy nić, z drugiej skracamy, mamy klasyczny ścieg przed igłą.
Należy "od góry" łapać tylko parę nici, pozwalając iść nitce górą.
Ścieg za igłą - ścieg, który opanowałam do perfekcji ;)
Igłę cofamy - wbijamy ją od spodu, robimy pętlę "do tyłu, wymijamy miejsce wbicia i wybieramy dalszy punkt .
![]() |
| Nie zapomnij o zacieśnieniu ściegu! ;) |
Ścieg mieszany - bardzo przydatna mieszanka dwóch poprzednich. Ścieg przed igłą jest szybki, ścieg za igłą jest bardzo mocny.
Jak je połączyć?
Wykonać 10,12 "oczek" ściegu przed igłą, a następnie 2,3 ściegu za igłą.
![]() |
| Przepraszam za jakość tych schematycznych rysunków, mam nadzieję, że są czytelne ;) |
Ścieg kryty - moja zmora, ciągle coś mi w nim nie pasuje.
Ścieg niewidoczny. Łapiąc na krzyż nitki materiału, możemy elegancko podłożyć spódnicę -
![]() |
| Oczywiście, chwytamy 1 lub 2 nitki, nie pół materiału ;) |
2. Dobre narzędzia to podstawa. Ostre, gładkie igły, szpilki, gładka nić potrafią umilić życie.
Igła powinna być długa, cienka, ostra, dobrze opiłowana (żadnych zadziorków), osobiście nie polecam igieł samonawlekających - nić nie chce się przesuwać w oczku. Warto również pamietać, ze igły, szpilki, nożyczki wraz z używaniem zużywają się - tępieją, matowieją, robią się szorstkie. Wtedy igłę trzeba wymienić. Spotkałam się z opinią, że najlepsze są stare, prawie że antyczne igły i szpilki - i muszę się zgodzić! ;) Moje szpilki pochodzą od pewnej starszej pani, która całe życie lubiała mieć zapasy. W tym zapasy szpilek ;)
![]() |
| Widzicie kraj wytworzenia? ;) |
3. Naparstek!
Nikt nie lubi mieć dziur w palcach. Ja używam naparstka głównie przy szyciu ciężkich rzeczy - dżinsu, paru warstw bawełny, marszczeń, fiszbin - używam wtedy naparstka i ... kombinerek ;)
4. Dobre oświetlenie. Lampka punktowa, okno, lampa kreślarska - gdy szyjemy czarne materiały światło ratuje nas od ogromnego bólu głowy.
5. Świeca. Warto mieć pod ręką świecę z wosku pszczelego - szczególnie, gdy szyjemy len, albo używamy naturalnych nici. Przeciągnięcie nici jak w maśle pozwala na jej wygładzenie - nić rzadziej się zrywa, plącze, ucieka ;)
5. Cierpliwość! Efekt będzie warty zachodu, jeśli nie za pierwszym razem to za 10 ;).
Mam nadzieję, że te parę rad wam się przyda, czy to przy szyciu sukni, czy przy przyszywaniu guzika ;)
Jakie wy macie sposoby na ułatwienie sobie niezbyt miłych czynności?









































