Szybki post, aby trochę usystematyzować wiedzę o regencyjnej, tym razem mojej, bieliźnie.
1. Chemise. Koszula.
Posiadam dwie, ale jedna jest obecnie w stanie nie do pokazywania ;) Ta jest nowsza, i już zmodyfikowana o pewne wygody dla noszącego.
-Jest długa, sięga do połowy łydki.
-Nie ma rękawów.
-Dekolt jest wycięty w zaokrąglony prostokąt, przód jest głębszy niż tył.
-Zamiast sztucznej wstążeczki w dekolt jest wciągnięta bawełniana tasiemka.
- Materiał to len, z nieużywanej poszwy. tym razem bez wzoru.
2. Long stays. Sznurówka.
Mój pierwszy prawdziwy gorset! Oczywiście, pojawiły się błędy przy szyciu, o których zaraz napiszę "ku przestrodze".
-Zanim zdecyduję się na szycie drugiego gorsetu (jakiegokolwiek), zaopatrzę się w odpowiednie usztywnienia i zapięcia. Do gorsetów sprzed 1850 roku stanowczo brykla (drewniana, akrylowa lub metalowa), a do tych późniejszych busk (chyba że zdecyduję się na zapięcie na ... guziki!)
- Do szycia wybiorę co najmniej trzy tkaniny jednakowej grubości i siły naciągania. Bez tego gorset się marszczy, nie układa gładko i mozolniej idzie praca nad nim. Wiem również, że raczej na pewno będą to tkaniny mocne, nierozciągliwe i bawełniane.
- Zacznę szyć dla siebie (i innych, jeśli pojawią się chętni i odważni ;)) gorsety co najmniej o dwa rozmiary mniejsze! Niestety, ten jest obecnie idealny, nie pozostawia mi za dużo pola manewru w chudnięciu.
- Zastosuję tradycyjne, XVIII wieczne sznurowanie (nie na krzyż). Wiktoriańskie to nieporozumienie!
- Wydłużę ramiączka.
- Wypróbuję quilling!
3. Short stays. Krótki gorset.
Pierwszy skomplikowany, w całości wykonany przeze mnie "twór". Nie uważam go za gorset, nie jestem też z niego do końca zadowolona.
- Następnym razem wszyję w biust kliny (zrobiłam to już przy long stays).
- Użyję mocniejszych fiszbin.
- Uszyję go w mniejszym rozmiarze. Nawet po przybraniu na wadze jest na mnie za duży!
Tu chciałam zaproponować (:)) którejś z pań, która jest nieco tęższa, a chciałaby na przykład mieć jakieś bardziej historyczne zabezpieczenie biustu do sukienki, kupno tego krótkiego gorsetu! Jeśli ktoś jest zainteresowany, proszę o kontakt email. Wyślę więcej zdjęć, informacji, wymiary gorsetu ;)
4. Bodiced petticoat. Halka.
Moja halka jest (według mnie) najbardziej udanym elementem kostiumu, jaki do tej pory uszyłam!
Niezaprzeczalną jej zaletą jest to, że mogę pominąć dzięki mocno usztywnionemu stanikowi (dwie warstwy grubego, sztywnego płótna) gorset.
Jednakże prawdopodobnie moja kolejna halka będzie już bez stanika, na szelkach. Mniej roboty, łatwiejsze ubieranie, mniej pogrubiających warstw, gdy ma się gorset ;)
Halka ma bardzo obfitą spódnicę (prawie 4 metry w obwodzie). Tylne marszczenie jest zebrane w zakładki. Stanowczo lepiej dzięki temu się układa. Póki co największym problemem są cztery guziki na plecach - w gorsecie nie jestem w stanie sama się ubrać.
5. Day dress/underdress. Suknia dzienna/suknia spodnia.
Zamieszczę ją tu również, ponieważ w planach mam uszycie regencyjnej sukni zimowej, której nie ubierano bezpośrednio na halki, ale właśnie na suknię spodnią. Moja będzie się do tego idealnie nadawać - jest stosunkowo prosta, lekka.
- W przyszłości bardziej dopracuję wykrój rękawów.
- Jeśli jeszcze kiedyś będę szyła suknię z marszczonym dekoltem, oddzielę podszewkę stanika od materiału - ładniej się zmarszczy.
- Oddzielę również spódnicę, aby nie marszczyła się z przodu.
- Na pewno użyję niegniecionego materiału!
Nie posiadam (jeszcze) chemisette (fałszywa bluzeczka zakrywająca dekolt) i pantalettes (długie nogawki bez kroku). Tych ostatnich nie uznaję za element regencyjnej bielizny - moim zdaniem nosiły je tylko dziewczynki, do kobiecej mody weszły wraz z krynoliną.
Mam nadzieję, że nieco usystematyzowałam waszą wiedzę o tym ,co składa się na "przeciętną" bieliznę regencyjną oraz (może) natchnęłam was, aby samemu spróbować coś takiego skompletować!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszula. Pokaż wszystkie posty
9 czerwca 2013
5 lipca 2012
Zestaw regencyjny - koszula i pończochy.
My new regency chemise, stockings, short stays pattern and garthers to future 1900's corset :)
---
Znów post ubraniowy :)
Uszyłam w końcu koszulę :)
Najbardziej podstawowy element garderoby kobiecej przez ponad 1000 lat, który poszedł w zapomnienie po I wojnie światowej. A szkoda. Łatwiej wyprać kawałek bawełnianego płótna, niż całą sukienkę :)
Wykrój na koszulę opracowałam sama ( jestem sknerą, ale naprawdę szkoda mi około 30 złotych na coś, co można z powodzeniem skonstruować samemu :), jest szyta ręcznie, wykonana z prawie 30 letniej poszwy na kołderkę. Muszę poprawić jeszcze szwy na rękawach i obłożenie dołu, bo jednak szew kryty jest za delikatny :)
![]() |
| Przód |
![]() |
| Tył |
W rękawach są specjalne kwadratowe wstawki, które zapobiegają ciągnięciu się koszuli i podrażniającym szwom pod gorsecikiem.
Koszula powinna być całkiem biała, moja ma wzór delikatnych, drobnych, różowych tulipanów.
Posiadam również pończochy uszyte z różowej dzianiny. Jak opracować wykrój podaje Rebecca Manthley.
Pończochy są również szyte ręcznie. Potrzebuję do nich jeszcze podwiązki, ale doraźnie świetnie sprawdza się zwykła wstążka, docelowo chcę wyhaftować podwiązki :)
Gorsecik, już wykrój właściwy, w którym mi pomogła mama :)
Wykrój, przyznaję się, podpatrzyłam z projektu Sense & Sensibility. Składa się , kolejno od lewej i w dół: z ramiączka, dwóch klinów na biust, tyłu, i połączonego przodu i boku. W gorsecik są wpuszczone po 3 fiszbiny z każdej strony, po dwie ukośnie i po jednej przy sznurowaniu.
Wykrój z S&S podobno jest dobry, ale znów - szkoda mi pieniędzy na kupno. To wszystko jest
stosunkowo drogie!
Co jeszcze mi zostało do uszycia?
- Majtki - pantalony,
- halka,
- halka ze stanikiem,
- sukienka,
- spencer,
- fartuch,
- budka.
Dużo tego, ale na większość już mam zgromadzone materiały :) O wiele większy kłopot jest z wykrojami ...
A oto cudeńko do gorsetu z 1900 roku, które znalazła moja mama w swoich materiałach do szycia!
![]() |
Podwiązki, coś czego do tej pory w żadnej pasmanterii nie znalazłam :) Pochodzą z niebotycznych zapasów (uwaga, będzie linia rodowa z bollywood) babci męża mojej kuzynki. Oprócz nich w moje ręce wpadła 50 letnia puszka szpilek, haftowana tasiemka w różyczki (też około 30 letnia) i cały nowy serwis :)
Też was tak męczą te afrykańskie upały ? :(
Miłego dnia!
Etykiety:
chemise,
gorsecik,
historyczne,
koszula,
moje szycie,
pończochy,
ręczne szycie,
short stays pattern,
stockings
Subskrybuj:
Posty (Atom)










