Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gorset. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gorset. Pokaż wszystkie posty

9 czerwca 2013

Moja bielizna regencyjna.

Szybki post, aby trochę usystematyzować wiedzę o regencyjnej, tym razem mojej, bieliźnie.

1. Chemise. Koszula.

Posiadam dwie, ale jedna jest obecnie w stanie nie do pokazywania ;) Ta jest nowsza, i już zmodyfikowana o pewne wygody dla noszącego.
-Jest długa, sięga do połowy łydki.
-Nie ma rękawów.
-Dekolt jest wycięty w zaokrąglony prostokąt, przód jest głębszy niż tył.
-Zamiast sztucznej wstążeczki w dekolt jest wciągnięta bawełniana tasiemka.
- Materiał to len, z nieużywanej poszwy. tym razem bez wzoru.


2. Long stays. Sznurówka.

Mój pierwszy prawdziwy gorset! Oczywiście, pojawiły się błędy przy szyciu, o których zaraz napiszę "ku przestrodze".
-Zanim zdecyduję się na szycie drugiego gorsetu (jakiegokolwiek), zaopatrzę się w odpowiednie usztywnienia i zapięcia. Do gorsetów sprzed 1850 roku stanowczo brykla (drewniana, akrylowa lub metalowa), a do tych późniejszych busk (chyba że zdecyduję się na zapięcie na ... guziki!)
- Do szycia wybiorę co najmniej trzy tkaniny jednakowej grubości i siły naciągania. Bez tego gorset się marszczy, nie układa gładko i mozolniej idzie praca nad nim. Wiem również, że raczej na pewno będą to tkaniny mocne, nierozciągliwe i bawełniane.
- Zacznę szyć dla siebie (i innych, jeśli pojawią się chętni i odważni ;)) gorsety co najmniej o dwa rozmiary mniejsze! Niestety, ten jest obecnie idealny, nie pozostawia mi za dużo pola manewru w chudnięciu.
- Zastosuję tradycyjne, XVIII wieczne sznurowanie (nie na krzyż). Wiktoriańskie to nieporozumienie!
- Wydłużę ramiączka.
- Wypróbuję quilling!


3. Short stays. Krótki gorset.

Pierwszy skomplikowany, w całości wykonany przeze mnie "twór". Nie uważam go za gorset, nie jestem też z niego do końca zadowolona.
- Następnym razem wszyję w biust kliny (zrobiłam to już przy long stays).
- Użyję mocniejszych fiszbin.
- Uszyję go w mniejszym rozmiarze. Nawet po przybraniu na wadze jest na mnie za duży!


Tu chciałam zaproponować (:)) którejś z pań, która jest nieco tęższa, a chciałaby na przykład mieć jakieś bardziej historyczne zabezpieczenie biustu do sukienki, kupno tego krótkiego gorsetu! Jeśli ktoś jest zainteresowany, proszę o kontakt email. Wyślę więcej zdjęć, informacji, wymiary gorsetu ;)

4. Bodiced petticoat. Halka.

Moja halka jest (według mnie) najbardziej udanym elementem kostiumu, jaki do tej pory uszyłam!
Niezaprzeczalną jej zaletą jest to, że mogę pominąć dzięki mocno usztywnionemu stanikowi (dwie warstwy grubego, sztywnego płótna) gorset.
Jednakże prawdopodobnie moja kolejna halka będzie już bez stanika, na szelkach. Mniej roboty, łatwiejsze ubieranie, mniej pogrubiających warstw, gdy ma się gorset ;)
Halka ma bardzo obfitą spódnicę (prawie 4 metry w obwodzie). Tylne marszczenie jest zebrane w zakładki. Stanowczo lepiej dzięki temu się układa. Póki co największym problemem są cztery guziki na plecach - w gorsecie nie jestem w stanie sama się ubrać.


5. Day dress/underdress. Suknia dzienna/suknia spodnia.

Zamieszczę ją tu również, ponieważ w planach mam uszycie regencyjnej sukni zimowej, której nie ubierano bezpośrednio na halki, ale właśnie na suknię spodnią. Moja będzie się do tego idealnie nadawać - jest stosunkowo prosta, lekka.
- W przyszłości bardziej dopracuję wykrój rękawów.
- Jeśli jeszcze kiedyś będę szyła suknię z marszczonym dekoltem, oddzielę podszewkę stanika od materiału - ładniej się zmarszczy.
- Oddzielę również spódnicę, aby nie marszczyła się z przodu.
- Na pewno użyję niegniecionego materiału!


Nie posiadam (jeszcze) chemisette (fałszywa bluzeczka zakrywająca dekolt) i pantalettes (długie nogawki bez kroku). Tych ostatnich nie uznaję za element regencyjnej bielizny - moim zdaniem nosiły je tylko dziewczynki, do kobiecej mody weszły wraz z krynoliną.

Mam nadzieję, że nieco usystematyzowałam waszą wiedzę o tym ,co składa się na "przeciętną" bieliznę regencyjną oraz (może) natchnęłam was, aby samemu spróbować coś takiego skompletować!


2 czerwca 2013

Long stays. Ukończony.

Powróciłam do świata żywych ;)
Po ostatnim szaleństwie (zaliczenia, szycie, przeróbki, goście, piknik) musiałam wszystko odespać - przespałam cały wieczór i noc. I czuję się jak nowonarodzona ;)

Relacja z pikniku pojawi się nieco później - czekam na zdjęcia. Mój aparat rozładował się już na początku, a też nie potrafię robić dobrych zdjęć ;)

Teraz pokażę ukończony gorset.


31 maja 2013

Long stays. Jest progres!

Szybciutko, bo mam nadal dużo do roboty ;)

Gorset jest prawie ukończony - zostały lamówki i zapięcie ramiączek. Dorobiłam się też nowej koszuli ;)
Gorset szyty ręcznie i maszynowo (maszynowo - tunele fiszbin, lamówki i automatyczne dziurki).
Koszula szyta maszynowo - dzisiaj stwierdziłam, że potrzebuję czegoś bez rękawów.
Za maszynowe szycie odpowiada moja mama - postanowiła mi pomóc przy miliardzie przeróbek ;)



6 maja 2013

Long stays. W połowie drogi w tył.

Czy wolno mi się brzydko wyrazić?
F**k you stays!
Tyle do powiedzenia w tej kwestii.
Po zszyciu ze sobą przodu i boków, okazało się że przyszyłam je odwrotnie - lewy zamiast prawego i prawy zamiast lewego. Zorientowałam się w błędzie dopiero po wykonaniu 4 szwów.
4 DŁUGICH SZWÓW RĘCZNYCH.
!!!
Cóż, zrobić, zaczęłam odpruwać ...
... nie to co trzeba.
Po spruciu 1/3 wierzchniego klinu, zorientowałam się w kolejnym błędzie.
F**k you gusset!
Tak więc w tym momencie mam znów gorset w 5 częściach, klin do poprawy, podszewkę do wykrojenia, multum sznurka do wszycia i busk do wyczarowania ...
Dobra strona? Zorientowałam się teraz, nie w trakcie cordingu ...
Wypruwać to!?
Ok, tu dziewczyna przeszywała maszynowo - jakbym miała takie szwy wypruwać, rzuciłabym to wszystko w cholerę ...
Niech ktoś mi pożyczy melisy ...




PS: Ten post jest tylko potwierdzeniem, że jestem człowiekiem, mam wady i też się denerwuję :)
Dla tych co jeszcze nie wiedzą: nie cierpię poprawek krawieckich! Niestety, tego zostawić nie mogę ...

3 maja 2013

Long stays.

Postanowiłam jednak uszyć long stays ;)

Niby nie potrzebuję żadnego gorsetu, ale wydaje mi się, że w nim wszystko będzie lepiej leżeć.
Robiąc wykrój, posiłkowałam się tym rysunkiem schematycznym od Mantua Maker.

Zaczęłam od wymodelowania wykroju na manekinie (chyba muszę to polubić ...)



Wykrój oczywiście wydłużyłam, ale na tym etapie sprawdzałam głównie, jak będą się zachowywać główne cięcia.

Najpierw wykonałam wersję próbną na maszynie (naprawdę się nie lubimy ...)




Okazało się ,ze wersja próbna leży nieźle - nie sprawdzałam na sobie - póki co, nie ma to sensu. Brakuje buska (drewnianego), materiał był dosyć cienki, nie ma zapięcia.

Przyszedł czas na właściwy gorset:




Oczywiście ,ze jeszcze nie jest gotowy! Póki co gotowy jest jeden z 4 boków. Z dwoma klinami biodrowymi, z białej ślubnej satyny, czeka na zszycie.

Cały gorset mam zamiar usztywnić cordingiem zamiast fiszbin (gęsto i ciasno wszyty sznurek). Była to częściej wybierana metoda. Pytanie, czy zdążę go ukończyć do 1 czerwca ...

W międzyczasie (szyjąc jeden klin ... ) obejrzałam to ;)


Wszystkie 4 części. Polecam!

Oto jak ma wyglądać (mniej więcej).



Trzymajcie kciuki ;)



PS: Ja chyba naprawdę nie lubię nie mieć nic do roboty ...

17 października 2012

Edwardiański retusz :)

Dzień dobry!

Ciekawy artykuł o gorsetach: http://www.modehistorique.com/blog/?p=1275 - po angielsku.
Potrzebuje ktoś tłumaczenia? Jak tak, dajcie znać.

Zajmę się jednym zagadnieniem z całego artykułu, tym zdjęciem:
www.modehistorique.com

Mianowicie.
Patrząc na to zdjęcie, pierwszą reakcją jest O.BOŻE.
Prawidłową powinno być: " O ... czekaj, czekaj. Co to za cień pod ręką?"
Otóż, nasi prapra ... dziadkowie byli mistrzami retuszu zdjęć! Wspomnę tylko o przesławnych duchach na zdjęciach i latających rzeczach.
Zwróćcie uwagę na ten cień. To wycięte żebra modelki :)


Oto i pi razy drzwi naturalna talia modelki. Mniej więcej, ponieważ nie można stwierdzić dokładniej, czy pani     miała na zdjęciu biust, czy nie (ja jej dorobiłam, a co tam).

Wiem, wiem, Zawsze mówię, że wtedy kobiety miały szczuplejsze talie. Miały. Pod gorsetem :) Inna sprawa - tak jak teraz, były kobiety o węższych taliach, jak i te co dobrze jadły, czy miały problemy z tarczycą. No i zawsze - ale to zawsze! - nasz brzuch zbierający się w talii, one miały pod pępkiem. Była to taka charakterystyczna oponka. I nie było to nic dziwnego - w końcu kobiety kiedyś były pulchniejsze - chudość była oznaką biedoty ;)

Dlatego - naprawdę! - retusz zdjęć, reklam, magazynów z modą był już wtedy, a nawet dużo dużo wcześniej popularny. Ryciny z "La Mode Ilustree" były baaardzo proporcjonalne, i o maleńkich nóżkach ;)

Miłego dnia!

4 października 2012

Gorsety od A do Z. Subiektywnie.

Dziś temat "zamawiany", mianowicie jak dobrać - i zakupić - gorset, oraz tematy okołogorsetowe.

Zacznijmy od tego, że pojęcie "gorset" ma w mojej głowie sześć postaci:

1. Wiktoriański
www.papercats.pl
Typowy gorset, który uznaje się za ekscentryczny element ubioru, niezmiennie kojarzony z burleską i Ditą von Teese.

2. "Ubraniowy"
www.kalista.pl
Możliwe, że urażę czyjeś uczucia, ale nie cierpię takich gorsetów! I sukien z takimi gorsetami. Jest to dla mnie symbol kiczu, podobnie jak za duże marynarki z lat 80 i 90 ... Chociaż wiem, że czasami zdarzają się piękne modele tego typu sukni.

3. Bieliźniany
www.misterna.pl
Gorset bieliźniany to bardzo elegancki element garderoby, ale raczej do sypialni, niż pod sukienkę - lepiej żeby koronki nie odbijały się na sukni.

4. Modelujący
www.nokaut.pl
Najlepszy przyjaciel kobiety! SZCZEGÓLNIE taki na szeleczkach :)

5. Korekcyjny
www.ortopedio.pl
Nie życzę nikomu, aby musiał go nosić. Jego funkcja jest oczywista - pomaga ustabilizować kręgosłup, wyprostować sylwetkę, zapobiega krzywieniu się.

6. Gorset Madonny ;)
www.szmatrix.blox.pl
Ikona!

Jak widać, gorset ma wiele postaci. Ja się skupię na pierwszym - wiktoriańskim.

UCZULAM! Nie jestem gorseciarką, wszystko co tu piszę wiem z mojego doświadczenia oraz z materiałów, które prześledziłam, gdy gorsety zaczęły mnie fascynować. Nie jest to w żadnym wypadku wiedza profesjonalna!

Co to jest gorset wiktoriański?

Zacznę od tego, że gorset wiktoriański to też jedna wielka kategoria. Jego nazwa wzięła się od królowej Wiktorii (1837 - 1901), która panowała w epoce kulturalno - modowo - industrialno (dodaj tu jeszcze co chcesz) - itd. zwanej epoką wiktoriańską. Tak przy okazji, była to najdłużej panująca monarchini w Wielkiej Brytanii.

Gorsety noszone za królowej Wiktorii omawiałam już TU, więc tutaj powtarzać się nie będę.

Współczesne gorsety wiktoriańskie dzielą się na trzy główne kategorie ze względu na trzy typy:

 I. Wysokość gorsetu:
1. Underbust - gorset kończący się pod piersiami. Może mieć wyprofilowany górny brzeg lub gładki.
www.alibaba.com

2. Overbust - Gorset z funkcją podtrzymania biustu - nie nosimy do niego biustonosza!
www.alibaba.com

3. Długi overbust, underbust - gorset z przedłużonym dolnym brzegiem, modelującym biodra. Powinien mieć wyprofilowany dół, ułatwiający siadanie.
www.corsetqueen.com

Overbusty dzielą się także ze względu na kształt dekoltu:
- w kształcie serca,
- prosty, lekko zaokrąglony brzeg,
- uniesione brzegi gorsetu w kształt "rogów"

Oczywiście, możemy trafić także underbust z szelkami - rodzaj kamizelki z całkowicie zakrytymi plecami, lub też overbust w formie usztywnionej bluzeczki z ramiączkami - osobiście to nie są już dla mnie prawdziwe gorsety wiktoriańskie ;)

II. Fiszbiny:
1. Fiszbiny stalowe - najlepiej nadają pożądany kształt, stosowane w tightlacingu
2. Fiszbiny pół na pół - spotkałam się z gorsetami, gdzie tylko najbardziej strategiczne fiszbiny były stalowe - reszta plastikowa - zwykle są nieco tańsze.
3. Fiszbiny plastikowe - też są różne typy tych fiszbin, najlepiej szukać tych grubych, w pełni plastikowych. Zwykle używane w gorsetach o naturalnej formie.

III. Kształt gorsetu:
1. Tightlacing
- klepsydra - wcięta talia, zaznaczone biodra, stosunkowo nieutrudniający oddychania.
- conical (stożkowa) - modeluje linię bioder i żeber - zapewnia ładną sylwetkę ,ale mniej wygodny niż klepsydra - coś za coś ;)
- waist cincher - krótki mocno wcinający gorsecik w przybliżonym kształcie rombu - nie obejmuje żeber ani bioder, ale ma wydłużony przód.
- pipe stem - jak dla mnie najdziwniejszy kształt gorsetu - nie do opisania ;) w dosłownym tłumaczeniu to "zawór", choć ja go tu nie widzę ;)
www.tinamarie022.com

2. Naturalna forma - gorsety niezbyt wcinające, raczej modelujące naszą naturalną talię.


Uff. Dużo tego :)

Kwestia druga to to, co się na gorset składa: 

- busk, brykla - dwie nazwy dla tego samego - metalowego zapięcia z przodu gorsetu. Są to dwie stalowe listwy, jedna z bolcami, druga z "pętelkami" (ciężko to jakoś nazwać). Zamiast brykli w gorsecie może być albo zamek błyskawiczny ( musi być to mocny, metalowy zamek! Pamiętajcie, że ma on wytrzymać naprawdę duże naprężenie), albo ozdobne sznurowanie, albo gładki przód bez zapięcia - przy wkładaniu takiego gorsetu zwykle ktoś musi nam pomóc. Dla matek karmiących wymyślono gorsety na guziki, ale współczesnego gorsetu z takim zapięciem jeszcze nie spotkałam ;)

- fiszbiny - rzecz oczywista :) Omówione wyżej. Jeśli mamy szansę pooglądać gorset, warto sprawdzić jakiej jakości są tunele fiszbin. Powinny być idealnie dopasowane do fiszbiny, nie przesuwać się, oraz być wykonane z mocnego materiału. Wiem, że są również tunele nie naszywane, ale stworzone z szwów podszewki, w środku gorsetu - moja mama takie robi, gdy szyje gorsety ubraniowe - ale ja wole te naszywane, fiszbina nie wędruje ;)

- materiał wierzchni (pierwsza warstwa) - tutaj do wyboru, do koloru. Najpopularniejsze są gorsety satynowe oraz skóropodobne. Materiał powinien być dobrej jakości - gorsetu nie pierzemy same, oddaje się go do pralni, a to oznacza stosunkowo rzadkie odświeżanie. Moja rada - ciemne kolory. Uwaga na antyperspiranty!

- wypełnienie (druga warstwa) - warto je mieć w gorsecie, dzięki temu będzie się on ładnie układał, ciało nie będzie nieestetycznie formować się w wałki, a jest to także zawsze dodatkowa warstwa ściskająco - modelująca.

- podszewka (trzecia warstwa) - koniecznie bawełniana!!! W gorsecie nie ma normalnej cyrkulacji powietrza, ważne aby najbliżej skóry była warstwa przyjazna ciału.

- taśma formująca - zmyślny element gorsetu, zapobiegający wyginaniu się fiszbin w talii. Dobrze aby była, choć przydatna głównie w tightlacingu. Może być wszyta między podszewkę a wypełnienie, albo widoczna we wnętrzu gorsetu, pod kanałami fiszbin. Zwykle wykonana z taśmy rypsowej - mocnego, nierozciągającego się materiału.

- panel ochronny - obowiązkowy w overbustach, opcjonalny w underbustach. Pełni podwójną rolę - chroni ciało przed uszczypnięciem w czasie sznurowania, a także gdy mamy przerwę na plecach, estetycznie zakrywa albo gołe ciało, albo koszulkę.

- oczka do sznurowania i okolice - oczka koniecznie metalowe, ponadto z każdej strony oczek stalowa fiszbina - łącznie cztery z tyłu. Jeśli ich nie będzie, gorset będzie się nieestetycznie zwijał na plecach w esy, dodatkowo załatwiając na ból kręgosłupa.

- sznur -  wiem z doświadczenia Magdy, że na nim nie da się oszczędzać. Zapomnijcie o wstążkach, sznureczkach gorsetowych od pani z pasmanterii (to, co tam sprzedają jako sznur gorsetowy to ... sznurek do sutaszu) czy o sznurówkach. Zainwestujcie w dobry, gruby sznur do tightlacingu. Wyglądem przypomina sznur do wspinaczki albo gigantyczną sznurówkę, ale jest jednobarwny. Musi być długi. Mój krótki gorset ma ośmiometrowy sznur.

Jak dobrać gorset?

Po pierwsze, do typu budowy ciała i tego, jaki efekt chcesz osiągnąć. Dziewczyny o kobiecych kształtach będą wyglądać świetnie w tightlacingu, ale nie typu stożek, tylko klepsydra. Brak wcięcia w talii zwykle wiąże się z wysokimi biodrami - polecam krzyżówkę stożka z pipe stem. Góra zwężająca, dół z miejscem na nieszczęsną miednicę. W zależności od "spektakularności" efektów, jakie oczekujemy - chcemy wyglądać retro, pobawić się w kabaret, zrobić sobie talię - polecam tightlacing (uwaga! proces wcinania trwa jakiś czas. Zaczynamy od niewielkiej redukcji centymetrów), jeśli ktoś idzie na wesele, bal, studniówkę - naturalną formę. Będzie się wyglądać elegancko, żadna fałdka nie wyjdzie, a przy okazji będzie wygodnie.

Jak najbardziej polecam szycie gorsetu na wymiar u dobrej gorseciarki - wtedy mamy pewność, że jest to nasz gorset, a nie jakiejś "average person" (przeciętny manekin w danym rozmiarze, czyli de facto nikt żyjący). Wadą tego wyboru jest cena - co oczywiste, o wiele wyższa niż gorsetu ze sklepu.

Większość gorsetów jest produkowana w krajach o anglosaskim systemie miar - rozmiary są podawane w calach. Przelicznik na szybko - 1 cal to 2,5 centymetra. najcieńsze gorsety mają 18 cali (nie mówię tutaj o Cathie Jung), czyli 45 centymetrów, największe z jakimi się spotkałam, to bodajże 30 cali (100 cm). Znaczy to tyle, że środek gorsetu mierzony na taśmie formującej od jednego końca do drugiego ma 45 cm (100 cm), nie nasza talia w gorsecie. Gorset kupujemy z myślą o chodzeniu, więc powinien być wygodny. Ma też jednak formować nieco (lub całkiem dużo) ciało, więc gdy zmierzymy się w talii, odejmujemy sobie około 5 centymetrów (moja subiektywna rada - na początek gorsetowania, potem będziemy same wiedziały ile musimy sobie odjąć). Nie wciągaj brzucha w trakcie mierzenia.
Jeśli masz możliwość przymierzenia gorsetu (albo go szyjesz) sprawdź, jak układa się górna i dolna część gorsetu. Nie powinno się być w stanie włożyć za brzeg gorsetu palców, ale też brzegi muszą leżeć komfortowo, nie uciskać. Brykla powinna leżeć idealnie prosto. I ostatnia rzecz - nie polecam kupowania gorsetu na styk, powinna być z tyłu niewielka dziura (niewielka znaczy do dziesięciu centymetrów - stąd te odjęcie 5 cm). Z biegiem noszenia możemy schudnąć (jeśli gorset nosić będziemy często, chcąc nie chcąc stracimy centymetry), a wtedy po prostu zasznurujemy go ciaśniej i nie będzie problemu z za dużym gorsetem (chyba że pokusimy się o bardziej wciętą talię). Ważny jest też kształt dziury na plecach - idealna to prosta kolumna - |  |. Jeśli robi ci się litera "o" - (   ), gorset jest źle dopasowany, za ciasny w talii, za luźny w biodrach i biuście. Jeżeli znów masz z tyłu klepsydrę - ) ( , trzeba dobrać węższą talię i szersze biodra i biust (a może po prostu inny kształt gorsetu).
W overbustach trzeba również zwrócić uwagę na rozmiar biustu - sama z overbustami nie mam nic wspólnego, mogę tylko doradzić, aby wybierać wysoko zabudowane overbusty, niezależnie od wielkości biustu. Posiadaczkom większego radzę także szukać adnotacji w opisie gorsetu, że nadaje się dla ciężkiego biustu, i zwracanie uwagi na modele z wbudowaną miską (nieco inne cięcia).

A teraz nieco "sztuczek", czy raczej niezbędnej wiedzy o użytkowaniu gorsetu:

- Nigdy nie wiąż sznura w supeł! NIE WOLNO tego robić pod groźbą narażenia życia. Są sytuacje, gdy musimy szybko pozbyć się gorsetu - brak tchu, upadek, utrata przytomności - ZAWSZE zawiązuj kokardę.

- Nie jedz ani nie pij zbyt dużo. Rób to często, ale w małych porcjach - ale rób to!. Unikaj gazowanych napojów, pikantnych przypraw, ciężkostrawnych dań. W gorsecie jest naprawdę mało miejsca :)

- W gorsecie można albo siedzieć prosto, albo leżeć. Nie polecam pozycji półleżącej, spływającej z fotela. Fiszbiny wtedy dają w kość.\

- Zanim zapniemy bryklę lub ją rozepniemy, gorset musi być luźny! Należy go rozsznurować. Jeśli będziemy rozpinać naprężony gorset, brykla może pęknąć.

- Nie pierzemy go w domu - oddajemy do pralni na czyszczenie. Warto też nie nosić gorsetu na gołe ciało - zwykły podkoszulek czy bluzka wystarczą, do overbustów można wyposażyć się w specjalne tuby ochronne - chłoną pot, zapobiegają otarciom skór, są niewidoczne.

- Jak już wspominałam wyżej, uważajmy na antyperspiranty - zostawiają na gorsecie ślady.

- Co zrobić z nieestetycznymi wałeczkami dookoła biustonosza? Schudnąć :) A tak serio, fałdki i tak wyjdą - tkanka tłuszczowa oraz cycki naplecne uciekają do góry, napotykają przeszkodę w postaci biustonosza.
Najlepiej nosić gorset z biustonoszami sportowymi lub tymi niewidocznymi bezszwowcami. Jeśli co to biustu nie trzyma, porozglądaj się za stanikiem z wydłużonym dolnym brzegiem - tak zwanym półgorsetem bieliźnianym.

- W gorsecie da się również ćwiczyć, tańczyć, prasować, prać, itd. Trzeba tylko wypracować sobie swoje sposoby na schylanie się (najlepiej kucnąć, nie zginać się w pół), pamiętać o oddychaniu i piciu wody.

- Gorset a zdrowie - co z umiarem, nie zaszkodzi. Jeśli nie masz 4 lat, nie masz zamiaru od razu ścisnąć się do 18 cali śmiało. Wkładaj gorset. Nastolatkom w wieku 10-16 lat zadam pytanie: naprawdę ci to potrzebne? Jeśli tak, spróbuj z gorsetem bieliźnianym najpierw - jak w nim wytrzymasz parę miesięcy, spróbuj gorsetu o naturalnej formie.

- Nie zawsze chcemy pokazać gorset na zewnątrz, czasami trenujemy talię, ale nie chcemy wzbudzać sensacji - wtedy polecam ubrania oversize, o linii empire. Gdy chcemy talię podkreślić - ciuchy ze streczem, paski, wcięte w talii sukienki, żakiety, bluzki, albo gorset na górę.

- Zasada którą notorycznie łamałam - nie związuj sznura wokół talii, bo to może połamać fiszbiny. Mea culpa.

- Gorset wiktoriański wiąże się w talii, nie na biodrach. Wykorzystuje się albo dwa sznury, które wiąże się osobno, albo jeden, z "króliczymi uszami" w talii (patrz zdjęcie wyżej).

- A co w ubikacji? Pomyśl o tym już w trakcie ubierania gorsetu - najlepiej coś, co nie będzie wymagało szukania zapięcia pod gorsetem - sukienka, spodnie biodrówki, legginsy? Poluzuj również nieco sznurowanie ;)

- Sznurując gorset, nie dociskaj go na siłę. Poczekaj kilka minut, aż ciało się przyzwyczai i dopiero wtedy dosznuruj gorset ciaśniej.

Ceny:

Ten problem zostawiłam na koniec, bo jest dla mnie najbardziej problematyczny. Ja do tej pory kupiłam dwa gorsety wiktoriańskie. Oba w Restyle.pl i o ile Magda jest ze swojego zadowolona (za wyjątkiem nieszczęsnego sznura), o tyle ja ze swojego nie do końca - ale to nie ma nic do ceny.

W sklepach internetowych gorsety są w miarę tanie - jak na gorsety - ale i ich leżenie nie jest idealne. Nie mam posągowej sylwetki, nękają mnie wysokie biodra, mam figurę typu jabłko i taką samą tendencję do tycia. Wybrałam zły model - to jest właśnie problem zakupów internetowych.

Ceny sklepowe to od 70, 80 złotych za półgorsety, do ponad 300 złotych za gorsety overbusty do tightlacingu. Minus to powtarzalność modeli.

Cena gorsetu szytego na miarę oscyluje od 400 złotych w górę (bardzo drogie są brykle, fiszbiny i dobrej jakości materiały. A wierzcie mi, przeszycie tylu warstw materiałów i taka komplikacja wykroju jest warta również robocizny).  Górnej granicy właściwie nie ma. Osobiście uważam że produkt od DOBREJ gorseciarki wart jest swojej ceny.

Gdzie kupić?

www.restyle.pl - chyba jedyny w Polsce sklep z gorsetami i nietypowymi ubraniami. Tam kupiłam swój gorset.
www.draculaclothing.com - bodajże czeski sklep. Z tego co się zorientowałam, ubierają pół Europy :)
www.corsets-uk.com - brytyjski sklep. Duuuży wybór.

Wiele sklepów podaje również Lucy - link niżej - zarówno na blogu jak i w swoich filmach.

Kupna na allegro nie polecam - chyba że jest to sklep mający w stałym asortymencie gorsety. Jest to droga zabawa, na bubel szkoda pieniędzy.

Przykład na żywo

Mój gorset - vaspie. Mocno rombowaty, ręcznie doginane fiszbiny (nie wolno tego robić ;)), na Magdzie, bo ja się do gorsetowania wciąż nie nadaję.

Półgorset Magdy. Widać że nie vaspie, bardziej naturalny ;) Długi, co druga fiszbina plastikowa.



Na już koniec właściwy, dwie strony które polecam - już o nich wspominałam:

Polska gorseciarka i blogerka - SnowBlackCorsets
Moja ulubiona autorka filmów o gorsetach - Lucy i jej kanał YouTube.

Była jeszcze jedna świetna storna o gorsetach, treningu gorsetowym i tematach około gorsetowych - ale zgubiłam gdzieś link :(

Mam nadzieję, że choć trochę was zainteresowałam tematem, może nawet udało mi się odpowiedzieć na jakieś pytania.

Miłego wieczoru!



2 lipca 2012

Gorsecik.

Loong post about stays, corsets, history of corset and what i'm actually working about :)
---
Dzisiaj ubraniowo :)

Wąska, smukła talia idealna ... 150 lat temu :)



Ukończyłam moje XIX wieczne pończochy! Zdjęcia się pojawią jak zjawi się koszula do kompletu, żeby nie wyskakiwać jak Filip z Konopii, a być roznegliżowaną po starodawnemu :) Kolorek jest naprawdę mocno różowawo - oczobijący :)

A sprawa właściwsza moim ostatnim poszukiwaniom i knowaniom (mama ma już dość pytań pod tytułem "a jak przerobić wykrój bluzki na gorset?") to krótka sznurówka, którą mam zamiar sobie niedługo sprawić. Co to właściwie jest?

Sznurówkaw tym wypadku to nie część buta, tylko gorset - nazwa pochodzi od "sznurowania", czyli metody zapinania gorsetu , zwykle na plecach  (choć kobiety które nie miały armii osób do pomocy sobie radziły inaczej - gorsety sznurowały także z przodu). Sznurówka to polska nazwa, angielska to "stays", czyli też nie "corset" (niemieckich i francuskich nazw nie podam - niemieckiego nie znam w ogóle, francuski zbyt słabo, aby w tym języku swobodnie czytać. Moje główne źródła wiedzy o modzie są właśnie angielskojęzyczne, więc nieraz będę używać właśnie angielskiego nazewnictwa). Nazwa "gorset" pojawiła się dopiero w połowie XIX wieku, gdy do użytku weszły buski (polska brykla) , czyli metalowe zapięcia, znak charakterystyczny współczesnych gorsetów (przy czym pierwszy busk to był kawał sztywnej, wypolerowanej drewnianej listwy, którą wsuwano w gorset w specjalny tunel z przodu:)).
Sznurówka XVI wieczna, miała nadawać kształt tuby - ideał w modzie elżbietańskiej.


Gorset XVIII wieczny, już powoli zmienia kształt, podkreślając talię.

Gorset z 1860 roku. Talia osy, 15 cali w obwodzie :)

1870 rok. Gorset się wydłużył, nachodzi na biodra -  w modę wchodzą turniury.

Dla mnie najdziwniejszy gorset, rok 1900, w modzie sylwetka w kształcie odwróconej litery S.


Też 1900 rok, ale dodaję go bo jest po prostu piękny.

1910 rok. Ostatnie lata rządów gorsetów, po I wojnie światowej w końcu z nich rezygnujemy, wciągając na siebie bardzo ciasne pasy do pończoch :) Gorsety są długie, spłaszczają biodra, stosunkowo mało wcinają talię. Podobno taki gorset miała na strychu moja prababcia :) Żałuję że nie mogę go zobaczyć ;)

Gorsety zwykle wykonywano z mocnych, grubych materiałów, grubej bawełny, skóry, lnu, satyny. Składały się z dwóch, trzech warstw, były usztywnione najpierw fiszbinami - tymi prawdziwymi, wielorybimi - następnie fiszbinami stalowymi. Gorsety noszono również w ciąży, były skonstruowane tak, aby "puchły" razem z brzuszkiem, kobiety w XIX wieku bez gorsetu mogłyby zrobić krzywdę swojemu kręgosłupowi - przez ciągłe noszenie stelażu był osłabiony.



Znów, kolejny dziwaczny dla mnie gorset ... ;)

Pod koniec XVIII wieku przyszła rewolucja francuska, ścięto Marię Antoninę i razem z nią, odrzucono gorsety. A przynajmniej tak by się wydawało :)

Suknie z 1800 roku.


Suknie regencyjne, luźne, zwiewne, lekkie, były nawiązaniem do antyku, braku skrępowania i lekkości. ale wbrew pozorom, także te suknie potrzebowały "rusztowania", aby dobrze się układać na sylwetce. Do tego właśnie służył krótki gorset (sznurówka), który ja nazywam staniczkiem gorsecikowym (mimo że później jest to zupełnie inna część garderoby).

Chcę uszyć właśnie taki gorsecik, który podtrzyma mój biust, jednak nie będzie miał żadnych fiszbin, busku, ani nie będzie zbyt długi.

Zapożyczone od Oregon Regency Society, wszystkie typy gorsetów regencyjnych.
http://oregonregency.blogspot.com


Gorsecik, który chcę sobie uszyć. Bez nadmiaru fiszbin (może nawet uda mi się opuścić te dwie, które są w wykroju), gładki przód, zapięcie z przodu.


Trochę inny, bo składa się z dwóch części, wiązany dookoła.

Z krótkim buskie, wiązany z przodu, jak dla mnie ... zbyt udziwniony :)
Długi, regencyjny gorset. 
Jak widać, wcale nie jest aż tak oczywisty "brak" gorsetu w epoce Jane Austen :)
Do wyboru, do koloru, czym chata bogata.

Mój gorsecik będzie się składał z kilku warstw dość grubego prześcieradła lnianego ( co najmniej z dwóch warstw, jak się uda to z czterech), będzie oczywiście biały,  a co dalej - nie mam zielonego pojęcia.

Pewne jest to, że bezpłatnie można pobrać wykrój tylko na długi gorset, czyli jestem skazana na samodzielne projektowanie.
A to wyglądało tak ... :)

Tył

Przód
Przy okazji nauczyłam się, że szyfon jest bardzo niewdzięcznym materiałem do modelowania. Ucieka, naciąga się, marszczy, jest też zbyt ciężki ... cóż, wiem już czego nie będę upinać na manekinie :)
Poczułam także na własnej skórze, dlaczego dodaje się zapasy szwów ...


Musiałam gdzieś wylać swoje obserwacje gorsetowe :) Właściwie to od gorsetów zaczęło się moje zainteresowanie historią mody. Zadziwiające, jak coś może człowieka wciągnąć ;)

Miłego wieczoru wam życzę :)