Pewnie kojarzycie sztandarowy prezent urodzinowy dla dziewczyn - wieszak na biżuterię? Mnie niestety nikt takim nie obdarzył. A jak się okazuje, był mi naprawdę potrzebny! Ten dodatkowo podbił moje serce - jest manekinem krawieckim, i to w łączkę! Moja przyjaciółka gdy go zobaczyła, stwierdziła, że nie mogłam go nie kupić, bo idealnie do mnie pasuje ;)
![]() |
| Niektóre jeszcze nie noszone ... ups ;) |
Przypomina figurą sylwetkę z okresu princesse ;)
Lubię takie rzeczy: stosunkowo przydatne, ładne, i korespondujące z stylem, w którym powolutku mebluję swój pokój ;)
Manekin to może dziwny, niektórym niepotrzebny temat, ale obiecany wpis wypakowany zdjęciami, informacjami i anegdotami musi poczekać - czekam na skany zdjęć. W czasie pobytu na Podlasiu dorwałam rzecz niezwykłą - wydany przez Archiwum Państwowe rodzinny album ze zdjęciami wsi, z której pochodzi moja rodzina ;) Tłumaczę tę zawiłość językową - wieś - rodzina obejmuje 2 czy 3 gałęzie tego samego rodu, o tym samym nazwisku - jednym słowem, w jakimś stopniu każdy z każdym (nie licząc przyjezdnych) jest ze sobą spokrewniony ;) Dodatkowo, aby w miarę sensownie i logicznie przedstawić to, co się dowiedziałam. będę potrzebowała pomocy mojej kuzynki, która się w zawiłościach rodzinnych świetnie orientuje. Dlatego wpis sie pojawi, ale jeszcze nie teraz ;)
Tymczasem zmykam przygotować na jutro strój! Niespodzianki nie będzie, ale będzie parasolka ;D
Miłego dnia!


