Spełnię tę prośbę, ale uprzedzam - mi samej się jej wykonanie nie podoba, będę szyła drugą, taką jaka powinna być.
Sukienka powstała w piątek przed zlotem, między godziną 13 i 22. Powstała czyli pojawił się pomysł jej uszycia, znaleziono odpowiedni materiał, uszyto i uprasowano ;) Ta ze zdjęć została wyciągnięta z kłębowiska, dlatego nie prezentuje się najlepiej.
"Goła" wersja - bez paska. Jak widać, pełna jest niedociągnięć.
| Brak jednego guzika ;p |
I z paskiem.
Poniżej szydełkowy reticule, o którym wspominałam na facebooku. Jest naprawdę malutki ;) Wydziergany bez wzoru, szydełkiem. W środku bawełniana podszewka.
Powędruje niedługo do Loany, razem z wykrojami które mi pożyczyła ;) Jak tylko je przeskaluję, powędrują one do was w formie maili ;)
Sukienki nie mam zamiaru się pozbywać - idealnie sprawdzi się jako suknia spodnia pod sheer half dress. Z tego samego modelu, tylko już nie przerabianego, planuję uszyć suknię do Książa. Ręcznie, powoli i starannie, czyli tak jak być powinno ;)
Miłego dnia!
PS: Gryzelda ucierpiała przy szyciu :( Nagle się przygarbiła, nie można regulować wysokości ... Wszystko leży na ziemi!
